czwartek, 10 marca 2016

Zielony "cukiereczek"


"Zacznij od robienia tego co konieczne; potem zrób to co możliwe; nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego"

Św. Franciszek z Asyżu.

Moja stała klientka jak zwykle stawia Mnie przed trudnymi wyzwaniami.
Przysłała włóczkę i poprosiła o zrobienie sweterka: "Taki z lekkim , kimonowym, rękawkiem, rozpinany i żeby miał kołnierzyk na szydełku i ozdobne wykończenie rękawków, taki cukiereczek."
No i oczywiście na drutach....Hmmmm....
Miałam mieszane uczucia.

Jak wiecie to bardziej ukochałam szydełko niż druty. No, ale cóż klient nasz pan. Postanowiłam więc spróbować. 
Najpierw zrobiłam to, co konieczne czyli próbkę z włóczki. 


Wspaniała niteczka Babyalpaca 100% wełny z alpak, cienka, ale niesamowicie ciepła. Zalecane druty to 2-3,5 ; 250m w 50 gramach.

Następnie zrobiłam to co możliwe i rozpisałam cały sweter według rozmiarów przyszłej właścicielki. 
I zaczęłam.....
Nie powiem, że było pięknie, ładnie i w ogóle.
Cienka włóczka, pracy przybywało w ślimaczym tempie , a czas uciekał. 


 Nie raz opanowywałam chęć rzucenia go w kąt. 
Nie raz tęskno patrzyłam w stronę szydełka. 
Ale postanowiłam, że żadnych prac nie zaczynam jeśli nie skończę "cukiereczka".

I dokonałam "niemożliwego" 




Zrobiłam !!!! 
Zużyłam 25 dag włóczki Babyalpaca. Druty 3,5 i 2,00.

Wysłałam sweter do właścicielki i czekałam z niepewnością na ocenę  Mojej pracy. 
Właścicielka bardzo zadowolona , a ja odetchnęłam z ulgą jakbym zjadła 10 cukiereczków miętowych ;)

Chwilowo wracam do szydełka, muszę sobie zrobić serwetkę do koszyczka.

W zanadrzu już czeka kolejna włóczka na druty i kolejny sweterek- tym razem z suwakiem.

Chyba się polubimy z drutami.....

Pozdrawiam zaglądających.