niedziela, 7 listopada 2010

Modne dzierganie

  zdjęcie wiadomo skąd ;-)
  Ja w sumie to niewiele pracuję drutami, ale od drutów do szydełka niedaleko.
Polecam ciekawy artykuł :Bądź na czasie, chwyć za druty
  Spotkałam się z wieloma opiniami, że to takie "babciowate" zajęcie. Przedtem wstydziłam się wyciągać szydełko w poczekalni u lekarza lub w innych publicznych miejscach. Po jakimś czasie już się przyzwyczaiłam, że ludzie na mnie patrzą (czasami z dziwnym uśmieszkiem na twarzy).
Lubię nosić rzeczy zrobione na szydełku lub na drutach. Są takie inne, oryginalne. Moja babcia zawsze powtarzała, że jak robimy coś rękami to wplatamy w tą prace nasze serce... I tego się trzymam.
  Poza tym rzeczy dziergane ręcznie są bardzo modne. Celebryci, projektanci pokazują nam mnóstwo propozycji z szydełkiem i drutami w roli głównej.
  A u Was jak jest z publicznym dzierganiem?

6 komentarzy:

  1. ja nie dziergam bo nieumiem, ale moja żonka to lubi

    OdpowiedzUsuń
  2. mogę się wypowiedzieć tylko na temat wrażenia wizualnego - widzę mózg (?) bardzo ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham dziergać publicznie, dziergam wszędzie i zawsze - na placu zabaw, w poczekalni u lekarza i na łóżku porodowym też bym dziergała, ale zapomniałam robótki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja robię w autobusie, tramwaju i gdzie mogę usiąść - szkoda, że syn nie lubi jak wyciągam robótkę, gdy jedziemy z nim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na mnie ludzie też dziwnie się patrzą jak wyciągam w miejscu "publicznym" szydełko i dziergam. Ostatnio nawet zabrałam swoją robótkę do fryzjera i zrobiłam wielką sensację hihi. Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz :*