czwartek, 24 maja 2018

Majowy post i losowanie


Jak to zwykle bywa na wiosnę mam totalny "niedoczas"
W ogrodzie trzeba uporządkować po zimie,  wyplewić , posiać, posadzić. I jeszcze iść do pracy i coś tam ugotować i tak wkoło. 
Wiadomo, więcej dziergam w  sezonie zimowym i co za tym idzie mam więcej do pokazania.
Na szydełku nadal króluje sukienka, jeszcze jakieś 20 cm dołu i będzie gotowa. 


Tu na zdjęciu dopiero doszywam pas, teraz jest nieco więcej zrobione.

Monotonię pracy przy sukience przełamałam koralikami. Musiałam zrobić sobie komplet na wesele, ale jak już się rozłożyłam z tymi paciorkami tak powstało kilka kompletów.

1






2







3





4







Koraliki Superduo i Toho roz.11
Jako , że to już dwieście pierwszy post na blogu to zapraszam do losowania. Wybierz sobie zestaw i zostaw komentarz pod postem. 

Losowanie odbędzie się dn.1.06.2018. 

Zrób sobie prezent na Dzień dziecka :)

Ogłoszenie wyników w piątek 1.06.2018 o godz. 20.00
Zapraszam 


I jeszcze szczypta ogrodu czyli Mój ukochany kwiat, piwonia.







Na bieżąco możecie Mnie śledzić na Instagramie
Zapraszam.



niedziela, 1 kwietnia 2018

Alleluja!!!!

Zdrowia i wszelkiej pomyślności
z okazji Świąt Wielkanocnych, 
wielu błogosławieństw od 
Zmartwychwstałego Chrystusa
i wszystkiego co najlepsze
życzę Wam wszystkim.



sobota, 17 marca 2018

Wzór celtycki w roli głównej

Podobają mi się swetry z warkoczami. Marzyłam o takim od dawna. 
Sposób ich przerabiania jest mi znany i nie sprawia mi trudności, ale na pierwszy sweter nie chciałam zbyt dużej ilości przeplatanek, żeby się szybko nie zniechęcić. 
Tym bardziej, że włóczka cieniowana nie bardzo lubi się z wzorami strukturalnymi. 
Postanowiłam, że będzie to jeden pas wzoru  celtyckiego na całej długości.



Włóczkę  udało mi się kupić na wyprzedaży za niewielkie pieniądze. Od razu jak ją zobaczyłam wiedziałam , że ona będzie na TEN sweter.






Skład to akryl  50% z wełną 50%  YarnArt Magic Fine produkcji tureckiej. 
Zużyłam prawie 42 dag, jak na Moje gabaryty to całkiem niedużo czyli włóczka bardzo wydajna.



Jest cieplutki, mięciutki, lekki i już wiem , że będzie mój ulubiony.

Żeby zbytnio się nie znudzić drutami , robię również na szydełku. Tym razem sukienka, również dla Mnie. 



Pozdrawiam zaglądających :)

sobota, 10 lutego 2018

Zimowy komplet dla Leny

W czasie grudniowego świętowania zrobiłam komplet czapka i szalik dla Leny.








Włóczka to Angora ram w dwie nitki na drutach nr 5. Poszło ponad 40 dag włóczki.
Komplecik bardzo ciepły. Szalikiem o długości prawie 130 centymetrów można omotać się dwa razy. 
Robiłam go w formie tuby , więc warkocz jest z prawej i lewej taki sam. Potem tylko zszyłam na końcach i dorobiłam pompony. Klientka zadowolona.

Kolejny udzierg jaki powstał na szybko to torebka na Sylwestra.




Zmieści się portfel i telefon. Dorzuciłam rączkę do trzymania. 
Bardzo poręczna. Zrobiona z włóczki Yarn Art , ale już nie pamiętam nazwy. Niestety już jej nie produkują. 
Dzierganie tą włóczką było bardzo męczące, gdyż jest to elastyczna nić i bardzo ściąga robótkę. Nie zmienia to faktu, że jestem zadowolona z torebki.

Teraz detal z aktualnej robótki znajdującej się na drutach. Robię sobie sweter . Jeszcze tylko rękawy.


No i na koniec wiosna na Moim parapecie. 
Uwielbiam zapach hiacyntów.


Pozdrawiam zaglądających.

niedziela, 24 grudnia 2017

Boże Narodzenie




Święta Bożego Narodzenia niech będą dla Was uroczystością radosną i pełną blasku, zapowiedzią szczególnie głębokiego doświadczenia łaski i miłosierdzia Bożego. 
Tego życzę Wam wszystkim








sobota, 12 sierpnia 2017

Wakacyjnie


Nawet nie wiecie jak bardzo stęskniłam się za Moim blogiem.

Czasem myślałam go zamknąć, dziergać bez tego typu reklamy. 

Okazało się jednak, że bardzo lubię czytać swojego bloga i lubię czytać Wasze komentarze. 

Od ostatniego wpisu nie wydziergałam kompletnie nic. Wiele prac pozaczynanych, niestety nie skończonych. 
Na swoje wytłumaczenie mam to, że zmieniłam pracę, która bardzo obciąża Moje ręce. Poza tym zaczęłam remont w domku: malowanie, sprzątanie itp. Dopiero dziś się dokopałam do laptopa i mam czas żeby coś niecoś napisać.

Pomiędzy remontami udało mi się wyrwać na wycieczkę na cały dzień z Paniami z Mojego Koła Gospodyń.
W planie wycieczki były po kolei Wisła, Koniaków, Istebna i Żywiec.
Oczywiście ze względu na charakter bloga nie będę się rozpisywać o Wiśle i Żywcu. 
Najbardziej interesowały Mnie Koniaków i Istebna. Zrobiłam mnóstwo zdjęć i chcę się nimi z Wami podzielić.

Na początek zdjęcia z Muzeum Koronki w Koniakowie. Jest to równocześnie Izba pamięci słynnej koronczarki Marii Gwarek.













Piękne serwety, bieżniki, elementy czepców jakie każda panna musiała sobie przed zamążpójściem sama  wykonać. 






Maria Gwarek w charakterystycznym czepcu.





 Cechą charakterystyczną koniakowskich koronek jest to, że są one tworzone z elementów. Pomysły na wygląd elementów Panie czerpią z przyrody, otaczających roślin.







Poniżej, w ramie, zaczęta koronka dla królowej Elżbiety II. Niestety nie została skończona. Pani Maria zmarła zanim ukończyła swą pracę. Serweta była robiona z nici chirurgicznych. Jak zapytałam Panią kustosz jaki był rozmiar szydełka, niestety nie umiała mi odpowiedzieć.....Misterność tej pracy była przeogromna.







Koronki są robione z kordonka białego rzadziej beżowego, kremowego.


















Muzeum Koronki w Koniakowie.


Również w Istebnej odbywa się XXXV wystawa Twórczości Ludowej.

Na początek przy wejściu na wystawę wita Nas mural sławnej artystki NeSpoon, która we wspaniały sposób potrafi wpisać misterność koronek w nowoczesny, otaczający Nas świat.




































Również zachwycałam się cudnymi , ceramicznymi talerzami z odciśniętymi fragmentami koronek. Coś pięknego!!!




























Suknia ślubna zrobiła na Mnie ogromne wrażenie!



I oczywiście na koniec "wisienka na torcie". Misterna koronka, który jest wpisana do Księgi Rekordów Guinessa
Pięć koronczarek, 50 km nici, 8 tysięcy elementów, 5 metrów średnicy i prawie 5 kg wagi.









 Każda szydełkomaniaczka powinna się wybrać na taką wycieczkę. 
Na wystawę koronki w Istebnej jeszcze zdążycie, trwa do 15 października.
Wrażenia niezapomniane.

Pozdrawiam :)