sobota, 12 sierpnia 2017

Wakacyjnie


Nawet nie wiecie jak bardzo stęskniłam się za Moim blogiem.

Czasem myślałam go zamknąć, dziergać bez tego typu reklamy. 

Okazało się jednak, że bardzo lubię czytać swojego bloga i lubię czytać Wasze komentarze. 

Od ostatniego wpisu nie wydziergałam kompletnie nic. Wiele prac pozaczynanych, niestety nie skończonych. 
Na swoje wytłumaczenie mam to, że zmieniłam pracę, która bardzo obciąża Moje ręce. Poza tym zaczęłam remont w domku: malowanie, sprzątanie itp. Dopiero dziś się dokopałam do laptopa i mam czas żeby coś niecoś napisać.

Pomiędzy remontami udało mi się wyrwać na wycieczkę na cały dzień z Paniami z Mojego Koła Gospodyń.
W planie wycieczki były po kolei Wisła, Koniaków, Istebna i Żywiec.
Oczywiście ze względu na charakter bloga nie będę się rozpisywać o Wiśle i Żywcu. 
Najbardziej interesowały Mnie Koniaków i Istebna. Zrobiłam mnóstwo zdjęć i chcę się nimi z Wami podzielić.

Na początek zdjęcia z Muzeum Koronki w Koniakowie. Jest to równocześnie Izba pamięci słynnej koronczarki Marii Gwarek.













Piękne serwety, bieżniki, elementy czepców jakie każda panna musiała sobie przed zamążpójściem sama  wykonać. 






Maria Gwarek w charakterystycznym czepcu.





 Cechą charakterystyczną koniakowskich koronek jest to, że są one tworzone z elementów. Pomysły na wygląd elementów Panie czerpią z przyrody, otaczających roślin.







Poniżej, w ramie, zaczęta koronka dla królowej Elżbiety II. Niestety nie została skończona. Pani Maria zmarła zanim ukończyła swą pracę. Serweta była robiona z nici chirurgicznych. Jak zapytałam Panią kustosz jaki był rozmiar szydełka, niestety nie umiała mi odpowiedzieć.....Misterność tej pracy była przeogromna.







Koronki są robione z kordonka białego rzadziej beżowego, kremowego.


















Muzeum Koronki w Koniakowie.


Również w Istebnej odbywa się XXXV wystawa Twórczości Ludowej.

Na początek przy wejściu na wystawę wita Nas mural sławnej artystki NeSpoon, która we wspaniały sposób potrafi wpisać misterność koronek w nowoczesny, otaczający Nas świat.




































Również zachwycałam się cudnymi , ceramicznymi talerzami z odciśniętymi fragmentami koronek. Coś pięknego!!!




























Suknia ślubna zrobiła na Mnie ogromne wrażenie!



I oczywiście na koniec "wisienka na torcie". Misterna koronka, który jest wpisana do Księgi Rekordów Guinessa
Pięć koronczarek, 50 km nici, 8 tysięcy elementów, 5 metrów średnicy i prawie 5 kg wagi.









 Każda szydełkomaniaczka powinna się wybrać na taką wycieczkę. 
Na wystawę koronki w Istebnej jeszcze zdążycie, trwa do 15 października.
Wrażenia niezapomniane.

Pozdrawiam :)




niedziela, 4 czerwca 2017

Kolorowe skarpetki



Z resztek kolorowych, skarpetkowych włóczek powstały ciepłe skarpety. Pogoda dopisała i w końcu doczekały się zdjęć.









Jeszcze zaległe zdjęcie Zuzi w komplecie wykonanym przeze Mnie.




Pięknie prezentowała się księżniczka na imprezie :)

Pozdrawiam zaglądających.

sobota, 29 kwietnia 2017

Sznurkowe-Love


Spodobały mi się sznurki, a konkretnie sznurkowe dywany i torebki. Postanowiłam spróbować swoich sił w tym temacie. Sznurek zakupiony jakieś trzy lata temu, czekał na odpowiednią chwilę i nastrój.



Na początku był dywan. Zaczęłam go robić znanym ściegiem, który krąży po sieci. Jeśli ktoś myśli, że to tak łatwo i przyjemnie (grube szydełko, gruby sznurek, szybko przybywa :) to się grubo myli. Do sztywności sznurka można się przyzwyczaić, ale przybywa na początku, później się nieco dłuży. 



Niestety specyfika dziergania tego ściegu i sztywność sznurka spowodowały, że złamałam dwa szydełka. 
Pilnowałam oczywiście dodawania oczek co jest niezmiernie ważne jeśli chcemy mieć dywan  idealnie okrągły. Również trzeba zwracać uwagę na to żeby się nie falował. 
Gdy już zrobiłam jakieś 90 cm dywanu, stwierdziłam, że do niczego mi nie będzie pasował :D
Niestety poszedł do sprucia. 

Ja jednak się nie poddałam i zrobiłam coś bardziej praktycznego, czyli to co kobiety kochają-torebkę!




Dokupiłam jeszcze sznurka w kolorze miętowym i połączyłam z ciepłym beżem. Jak dla Mnie super kombinacja!!!


 Podszewka również w kolorze miętowym z białymi kropeczkami.
W środku kieszonka i zapięcie na magnes.





Torebka jest średniej wielkości, ma pasek na ramię. 
Jest dostępna, bo następna "się robi".
Dokupiłam sznurki w różnych kolorach. Są mniej sztywne niż ten beżowy, ale kolorki mają piękne. 


Przy okazji szycia podszewki uszyłam również paski do toreb. W kolorach jakich nie spotkałam w sklepie. Te mi się bardzo spodobały.







Kilka zdjęć wyżej Moje metki z filcu i tektury. Zamówiłam je w firmie NoBaa
Bardzo starannie wykonane. Filc w pięknym ciemnoniebieskim kolorze. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy. Można wybrać z wielu pięknych kolorów filcu, różne grubości i kształty. 
Polecam z całego serca.


Pozdrawiam zaglądających.