poniedziałek, 24 grudnia 2012

Świątecznie



Jest taka noc, na którą człowiek czeka i za którą tęskni. Jest taki wyjątkowy wieczór w roku, gdy wszyscy w rodzinie gromadzą się przy wspólnym stole. Jest taki wieczór, gdy gasną spory, znika nienawiść… Wieczór, gdy łamiemy opłatek, składamy życzenia… To noc wyjątkowa…Jedyna… Niepowtarzalna…Noc Bożego Narodzenia…

środa, 5 grudnia 2012

Przedświątecznie....

Zaczyna się szał przedświąteczny. Bieganina, nerwówka, że nie wspomnę o ogromie świątecznych dekoracji już połowy listopada (!), a czasem nawet wcześniej.
Nie lubię tego zamieszania. Lubię choinkę, spokój w rodzinnym gronie bez szaleństw. Chociaż znając życie to przed samą Wigilią też będę zabiegana. 
W tym roku zaczęłam dziergać ozdoby choinkowe już w październiku, żeby było spokojnie i bez nerwów. Każde niespodziewane zamówienie Mnie nie zaskoczyło. Więc na początek:
Te już poleciały do pewnej osoby z wdzięcznością za poświęcenie. Wiem, że trochę tajemniczo to brzmi, ale ta osoba może tu zagląda. Wyjaśnię wszystko w następnym poście :)




  Część większego zamówienia dla Mojej wieloletniej przyjaciółki. Reszta jeszcze się robi.

Ostatnio dołączyłam do grupy na Fejsbooku o nazwie "Książka szuka domu" i z koleżanką Leną wymieniłam się na książki. Od   Niej dostałam M. Kalicińska "Miłość nad rozlewiskiem", a ja jej wysłałam "Łatwe hafty" , serwetki



i bransoletkę
Lena zadowolona, a to najważniejsze! Członkostwo w Takiej grupie to super sprawa. Można  wymienić na wiele książek, które już przeczytaliśmy, a chcemy coś innego poczytać.

 Przyłączyłam się do tej grupy też ze względu na Mojego Kubę, któremu już brakuje książek w publicznej bibliotece do czytania. A wiadomo, książki są drogie. Na pierwszy ogień poszedł "Eragon".
Kuba wypożyczył ją  pierwszy raz z biblioteki i bardzo mu się spodobała. Potem czytał ją chyba cztery razy. No i w końcu ma swoją! Resztę części już też ma.

Ostatnio opętała mnie pasja plecenia. Plotę i plotę i się wciągłam. Pierwsza bransoletka już była wyżej na zdjęciu. 
Następne:




Te poleciały na kiermasz dla Marcinka. Oby sprzedały się jak najdrożej!
Mogę zrobić na zamówienie. Co do ceny to nie jest zbyt wygórowana. Jeszcze robię z cieńszego sznurka, kolory, koraliki do wyboru. Jak komu pasuje :)

Post długaśny, ale mam nadzieję, że wytrwaliście do końca. Wracam do moich domowych prac. Własnie kuchnię maluję, a wszędzie wiszą suszące się dzwonki, aniołki, śnieżynki. Myślę, że zdążę do świąt z tym wszystkim. 

Witam nowych obserwatorów :*

Pozdrawiam 

wtorek, 4 grudnia 2012

Dla solenizantki....

Dla Mojej Kochanej Mamy:
 
 
 
 
Wszystkiego najlepszego z okazjii imienin mamusiu. Dużo zdrowia, kwiatów i spokoju.
Kochamy Cię!!!


piątek, 30 listopada 2012

Pomóżcie Marcinkowi

 
Po kliknięciu w zdjęcie przeniesiecie się na blog rodziców Marcinka.
Proszę , jeśli możecie to pomóżcie. Wiem, że jest ciężko, że nie ma , że brakuje. Ale też wiem, że macie ogromne serca, wspaniałe talenty. Nie trzeba dużo wystarczy, że coś udziergacie, uszyjecie, skleicie czyli zrobicie to co kochacie najbardziej i wyślecie na kiermasz, który odbędzie się w Limanowej. Pieniążki przekazane zostaną na leczenie Marcinka.  
 
To tak jakbyście wysłali kawałek serca dla chorego chłopca.
 
 
Ja już się biorę do pracy!!!
I Wam życzę mnóstwa twórczych wieczorów.
 
 
Pozdrawiam :*

piątek, 23 listopada 2012

Wyróżnienia

Dostałam dwa takie same wyróżnienia od
 
 
 
Wyróżniające zadały mi pytania
Mariola:
1.Jakiej słuchasz muzyki?
Zależy od nastroju: polski rock, muzyka poważna, disco polo
2.Gdzie lubisz spędzać wolny czas?
W Moim ogródku, zimą w fotelu z szydełkiem.
3.Optymista, realista czy pesymista?
Chciałabym być niepoprawną optymistką, ale raczej realistka.
4.Wolisz gotować czy jeść?
Jeść to co ugotuję ;)
5.Jakiego zajęcia domowego najbardziej nie lubisz?
Mycia naczyń.
6.Zdjęcia na CD czy na papierze?
CD
7.Książki czy audiobooki?
Książki, chociaż coraz częściej audiobooki.
8.Pisanie listów czy e-maili?
E-maili.
9.TV czy radio?
Radio.
10.Pies czy kot? Jaka rasa?
Golden Retriver :***
11.Modelka czy fotograf?
Fotograf.
 
 
 
Natalia:
1.Jakie kwiaty lubisz najbardziej?
Lilie.
2.Ulubiony kolor?
Chabrowy, granatowy, zielony, czarny.
3.Lubisz błyskotki?
W niewielkich ilościach, jako dopełnienie stroju.
4.Twoje hobby?
Przede wszystkim szydełko, czytanie, ogród, gotowanie.
5.Wierzysz w talizmany?
Nie.
6.Ulubiona pora roku?
Wiosna.
7.Jaki masz telefon?
Samsung Galaxy Young
8.Ukochane zwierzątko?
9.Ulubiona bajka?
"Było sobie życie"
10.Jedna rzecz, którą byś zabrała na bezludną wyspę ?
Książka.
11.Jak zabijasz nudę ?
Szydełkuję, czytam, sprzątam.
 
 
Dziękuję za wyróżnienia, chociaż za nimi nie przepadam. Jednak wolę Wasze komentarze.
 


niedziela, 11 listopada 2012

Candy u pozytywnie zakręconych

Zapraszam Was na candy u pozytywnie zakręconych dziewczyn
 



Zasady i więcej informacjii u
Ja już się zapisałam na te cudeńka :)

niedziela, 4 listopada 2012

Jeszcze jesiennie....

Przede wszystkim chciałam Wszystkim podziękować za życzenia pod poprzednim postem. Jestem Wam bardzo wdzięczna, za tyle miłych słów.
 
 
Teraz mój osobisty komplet jeszcze w kolorach jesieni:
 
włóczka Himalaya "Anti-Pilling" 100% akryl szyd.3,5
 
 
Na tym zdjęciu kolory bardziej podobne do oryginału:
 
 
Chusta, mitenki i broszka wyszło ok. 30dag włóczki. Pierwszy raz robiłam z tej włóczki, ale jak ją dotknęłam w sklepie to stwierdziłam, że muszę ją mieć :). Mięciutka, delikatna i przede wszystkim nie "trzeszczy" na szydełku jak inne akryle. Polecam!
Zresztą coraz bardziej przekonuję się do włóczek z Himalii. W zeszłym roku robiłam ten szyjogrzej z Himalaya Padisah i też się wspaniale nosi i pierze.
 
Na szydełku już się robi świątecznie. Śnieżynki, aniołki i inne tworki królują.
 
Pozdrawiam zaglądających i witam nowych obserwatorów :*



środa, 31 października 2012

Nasza rocznica


Chociaż na zewnątrz niezbyt piękna pogoda to w domu zakwitła mi róża chińska.
 
Trochę zaniedbałam bloga, ale postaram się nadrobić. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zagląda :)
 
13 września obchodziliśmy z mężem 15 rocznicę ślubu i dostałam taki prezent:
 

 
I nareszcie mam WŁASNY aparat :)) Jestem baaaardzo szczęśliwa. Żeby nie było mąż też dostał prezent ode Mnie i też bardzo mu się podobał.
Zamówiłam mszę w naszej intencjii, była rodzina, swojskie wino i życzenia dalszych wspólnych lat.
 
Na szydełku w chwili obecnej aniołki, śnieżynki i ogólnie Boże Narodzenie.
Skończyłam chustę i mitenki na własny użytek. Jak tylko zrobię zdjęcia to wrzucę.
 
 
Pozdrawiam zagladających i witam nowych obserwatorów :)
 


wtorek, 18 września 2012

piątek, 7 września 2012

Awarie, drobiazgi kolczykowe i siatki.

Po perypetiach ze znikającymi zdjęciami w końcu piszę ten post. Zdjęcia były na karcie pamięci. Mąż zgrał swoje zdjęcia i wyczyścił kartę. Moje zdjęcia poszły w niepamięć....
Potem szczęśliwie okazało się, że zdjęcia już zgrałam na dysk.
Po drodze okazało się, że komputer na którym zwykle pracuje ma awarię i niestety nie ma dostępu do internetu. Natomiast laptop mojego syna nie może odczytać zdjęć z aparatu. Teraz muszę zgrywać zdjęcia z aparatu na jeden komputer a potem zrzucać na pendraiwa i wgrywać na laptopa. Zaczyna Mnie drażnić taka sytuacja:(
 
Może wystarczy narzekania. Teraz pokażę co naplotłam. Znane już siatki zostały zamówione  przez Facebook przez Moją znajomą.
 
 


 
Ta zrobiona z "Kalinki" z bawełnianą nitką, szyd.3
 
Włóczka "Rozetti cotton" z "Sonatą", szyd.5
Dołaczyłam gratisową saszetkę na drobiazgi.
 
Cały zestaw

Klientka zadowolona. A to najważniejsze.
 
Teraz wpadło mi zamówienie na kolczyki. Zapomniałam już jak się dłubie takie drobiazgi. Niestety nie przybywa ich tak szybko.







 
Wykorzystane resztki kordonków, szyd.4,00(czeskie z rączką)
 
Do skończenia jest jeszcze sweterek czarny. Muszę tylko pozszywać części.
 
Pozdrawiam zaglądających i dziękuję za wszystkie komentarze :*

 


piątek, 31 sierpnia 2012

Dziś dzień bloga

Dziś ciekawe święto "Dzień bloga", więc dla wszystkich blogerów i blogerek życzę:
-mnóstwa wiernych obserwatorów
-wielu inspiracjii
-wiernych przyjaciół z sieci


środa, 22 sierpnia 2012

Wizyta w ogrodzie

Dziś będzie przydługawy post fotograficzny. Z Moją mamą wybrałyśmy się w końcu do Ogrodu botanicznego w Krakowie. Plany na ten wyjazd były już od paru lat, aż w końcu się udało. Moja mama tak jak ja bardzo lubi kwiaty. Tylko, że ona jest w tej gorszej sytuacji, że mieszka w bloku i nie ma własnego ogródka. Co nie przeszkadza jej posiadać pięknych kwiatów w mieszkaniu. 
To tylko niewielka część:




 Teraz kilka fotek z ogrodu Botanicznego. Moja mama była wniebowzięta. Kocha storczyki i najchętniej to by się z nimi została w ogrodowych szklarniach ;)))




















 Porównanie Mojego męża do kaktusów. Mąż ma 178 cm wzrostu.














To na razie tyle. Musimy powtórzyć wycieczkę na wiosnę. 

Następny post będzie robótkowy. Już sporo się nadziergało.


Pozdrawiam zaglądających :*