sobota, 29 kwietnia 2017

Sznurkowe-Love


Spodobały mi się sznurki, a konkretnie sznurkowe dywany i torebki. Postanowiłam spróbować swoich sił w tym temacie. Sznurek zakupiony jakieś trzy lata temu, czekał na odpowiednią chwilę i nastrój.



Na początku był dywan. Zaczęłam go robić znanym ściegiem, który krąży po sieci. Jeśli ktoś myśli, że to tak łatwo i przyjemnie (grube szydełko, gruby sznurek, szybko przybywa :) to się grubo myli. Do sztywności sznurka można się przyzwyczaić, ale przybywa na początku, później się nieco dłuży. 



Niestety specyfika dziergania tego ściegu i sztywność sznurka spowodowały, że złamałam dwa szydełka. 
Pilnowałam oczywiście dodawania oczek co jest niezmiernie ważne jeśli chcemy mieć dywan  idealnie okrągły. Również trzeba zwracać uwagę na to żeby się nie falował. 
Gdy już zrobiłam jakieś 90 cm dywanu, stwierdziłam, że do niczego mi nie będzie pasował :D
Niestety poszedł do sprucia. 

Ja jednak się nie poddałam i zrobiłam coś bardziej praktycznego, czyli to co kobiety kochają-torebkę!




Dokupiłam jeszcze sznurka w kolorze miętowym i połączyłam z ciepłym beżem. Jak dla Mnie super kombinacja!!!


 Podszewka również w kolorze miętowym z białymi kropeczkami.
W środku kieszonka i zapięcie na magnes.





Torebka jest średniej wielkości, ma pasek na ramię. 
Jest dostępna, bo następna "się robi".
Dokupiłam sznurki w różnych kolorach. Są mniej sztywne niż ten beżowy, ale kolorki mają piękne. 


Przy okazji szycia podszewki uszyłam również paski do toreb. W kolorach jakich nie spotkałam w sklepie. Te mi się bardzo spodobały.







Kilka zdjęć wyżej Moje metki z filcu i tektury. Zamówiłam je w firmie NoBaa
Bardzo starannie wykonane. Filc w pięknym ciemnoniebieskim kolorze. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy. Można wybrać z wielu pięknych kolorów filcu, różne grubości i kształty. 
Polecam z całego serca.


Pozdrawiam zaglądających.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Kolorowy misz-masz


Nazbierało się kilka prac, których nie pokazywałam. 
Przeważnie robię zdjęcia w piękne, słoneczne dni, a później zapominam, że pasuje coś wrzucić na bloga.

Na początek drutowa tunika z mieszanki melanżowej bawełny, akrylu, lnu w kolorze ciemnej butelkowej zieleni. Zrobiona na drutach nr,7.








Ten wzór Mnie urzekł i postanowiłam , że coś wydrutuję z nim w roli głównej.
Jeśli komuś się spodobała ta tunika, to jest na sprzedaż. Kontakt na maila.

Na Facebook-u Zdzisia  zorganizowała wspólne dzierganie bluzy na szydełku.
Dołączyłam z przyjemnością. Zrobiłam próbkę z zalegającej mi czerwonej Sonaty i w expresowym tempie powstała bluza dla mamy. 








Zużyłam 43dag Sonaty. Szydełko 3,5.
Bluzeczka bardzo "włóczkochłonna". W oryginale miał być kaptur, ale mamie bardziej pasuje kołnierzyk. Mam zamiar zrobić taką dla siebie tylko w innym kolorze i z kapturem.

Dla małej księżniczki Zuzi powstał komplecik z tiulu w kolorze różowo-cukierkowym.




 
W skład kompleciku wchodzą: spódniczka i opaska na głowę.

I jeszcze na koniec  zrobiony na drutach koszyk. Próbowałam pierwszy raz robić metodą rzędów skróconych. Myślałam, że będzie trudno , a tu się okazało, że nie taki diabeł straszny.



Włóczka jakaś ze starych zapasów bawełniana, druty nr.5.

Pozdrawiam zaglądających.