niedziela, 25 grudnia 2011

Chrystus się narodził !!!

Dla wszystkich zaglądających i odwiedzających zdrowych, pogodnych świąt Bożego Narodzenia. Niech maleńki Chrystus Wam błogosławi i niech te święta upłyną w rodzinnej, ciepłej atmosferze.
Pozdrawiam Gabrysia
 

środa, 7 grudnia 2011

Antosiowy berecik

Zrobiłam sobie berecik według wzoru Antosi. Lubię w takich chodzić, a zeszłoroczny już mi się znudził.
   włóczka? (była bez banderoli) szyd3,5 kolor grafit.


Przygotowania do świąt trochę przystopowały. Znów dała znać o sobie depresja. Nie będę się rozpisywać na ten temat. To nie jest odpowiednie miejsce.

To tyle....
Pozdrawiam zaglądających :*

środa, 9 listopada 2011

Miśkowanie

czyli docieplanie, dogrzewanie. Ja zawsze się miśkuję już o tej porze. Odkurzam szaliki, czapki, chusty. Po prostu zmarzluch jestem i tyle. Już teraz nawet , gdy temperatura rano jest ok. -2 stopnie, a ja wracam z pracy to wkładam czapkę i otulam się Moim szyjogrzejem. 
No i oczywiście do spania muszę mieć skarpetki. 
Kiedyś, kiedyś zrobiłam chłopakom też do spania skarpetki. Robiłam "na oko".
Włóczka jakaś z odzysku , ale bardzo im się podobały. Niestety wyrośli. Załapał się na zdjęcie mój ulubiony kubek z kawą ;o)
Ciąg dalszy walki z resztkami włóczek i oto są
  Te są dla mnie. Trochę krzywo przyszyłam kwiatki, ale już nie będę odpruwać. 
Starałam się podejść do nich już profesjonalnie, więc zakupiłam odpowiednie pomoce

Palce były robione według gazetki, a pięta według książki ;))) Wyszły jakie wyszły. Mnie się podobają. Następne będą lepsze. 

Ja w szyjogrzeju. 

Ta włóczka jest wspaniała: nie gryzie, cieplutka, w robocie spływa expresem z szydełka.  

Zaczęłam powoli przygotowania do świąt.

Nastąpił u Mnie również wielki powrót do krzyżyków, które zasiedziały się na kanwie od zeszłej zimy. Ale nic więcej na ten temat, bo to prezent

Pamiętacie jak szukałam haftu z damą motylkową ? Dziewczyny Tu organizują SAL-a czyli po prostu haftują te, które się zgłoszą. Mam straszną ochotę się dołączyć, ale nigdy nie brałam udziału w takiej zabawie. Zachęca mnie również  to, że nie ma konkretnego terminu ukończenia pracy ; ). Kupiłam już wszystko do motylkowej damy, ale na razie myślę....Nie lubię podejmować wyzwań a później "odpuścić".

Znowu Blogger zjadł Mi obserwatorów!!!!


 Pozdrawiam zaglądających : *

niedziela, 30 października 2011

Otulacz-szyjogrzej

Wszędzie na blogach królują otulacze, szyjogrzeje, golfy, kominy. Nie chcę być gorsza. I oczywiście ciąg dalszy wykańczania resztek. Tym razem Himalaya Padisah. Resztki z zeszłego roku z tych kompletów. Dokupiłam jeszcze dwa motki w odcieniach niebieskiego. Jeden zużyłam do szyjogrzeja z drugiego mam zamiar zrobić czapkę dla siebie.

Skorzystałam jeszcze z tego, że róża w moim ogrodzie jeszcze kwitnie. W najbliższym czasie zdjęcie na właścicielce (czyli mnie;). Po przymierzeniu od razu stwierdziłam, że ściągnę dopiero na wiosnę.
Zaległe zdjęcie kamizelki ze mną:
 Tu jeszcze stara broszka z zeszłego roku. Mam zamiar zrobić sobie z tej samej włóczki co kamizelka. Jeszcze nie mam przekonania do tej kamizelki. Muszę "dojrzeć" do niej.


Pozdrawiam zaglądających : *

czwartek, 6 października 2011

Na haczyku ; )

Niedawno w ramach wykańczania zapasów zeszła ze szydełka taka serwetka.  Nie jest w stylu delikatnych i zwiewnych. Robiona z resztki bawełny Supreme na szyd.3. Właśnie taką chciałam. Troszkę grubszą. Dookoła  wykończona resztkami włóczki ze złotego swetra. Środek w kolorze gorzkiej czekolady.
Zdjęcie robione na podłodze ;). Czasami  na blogach portugalskich, brazylijskich widziałam tego typu grubsze (i większe)  serwetki właśnie jako dywaniki (?). Ja natomiast ją zrobiłam jako ozdobę kuchennego stołu. Bardzo lubię kwadratowe serwety. 

Teraz na haczyku mam kamizelę, którą znowu od gapiłam od Beaty. Ten wzór już dawno miałam zaklepany do zrobienia, ale nie bardzo miałam pomysł z czego zrobić. Beata zrobiła ją z Sasanki. Stwierdziłam, że może też się zmierzę z tą włóczką. Ten kto robił kiedykolwiek z włóczek z włosem pewnie wie jaka to męczarnia. Przy tego typu włóczkach trzeba być profesjonalistą. Odpada jakiekolwiek prucie, a jeśli już  to trzeba mieć stalowe nerwy ; ) Ja się uzbroiłam w świętą cierpliwość i na razie mam tyle.
Fajnie się dzierga, bo jest "z koła" i szyd. 4,00. Chociaż już przy końcu trochę się dłuży. Nie wiem czy będę w niej chodzić. Zobaczę po zblokowaniu. 

P.S. Problemy techniczne się skończyły(mam nadzieję, że na zawsze)Poszłam za radą Ambiguity i po prostu zrobiłam reset
Pozdrawiam zaglądających : * 

sobota, 10 września 2011

Urlop

Dla jednych urlop to leżenie na plaży, chodzenie po górach z plecakiem lub podróże do dalekich krajów. Dla mnie urlop w tym roku to ciężka praca. Ale cieszę się z tej pracy. Ziemniaki już w piwnicy, przetwory porobione (chociaż jeszcze nie wszystkie;), gad skończony. Może po kolei: 
Kopanie ziemniaków zajęło Nam 1,5 tygodnia. Niestety nie mamy kombajnu, trzeba było wszystko ręcznie zbierać ....
A to moi pomocnicy:
Jak nie byli w szkole to zawsze jeździli w pole. No i oczywiście mama i pies, bez którego nie da się ruszyć gdziekolwiek ;)
Jeśli chodzi o przetwory to zrobiłam leczo i przecier pomidorowy. Przepisy zgapiłam od wegetarianki, ale nie dałam cebuli do leczo, bo się bałam, że się zepsuje. Przy produkcji przecieru było łatwiej. Użyłam takiej przystawki do maszynki 
 Potem tylko doprawić,według tego przepisu, rozlać do słoików i pod kocyk na 2 dni. Pyszny!!! Ja go piłam wprost ze szklanki.
Gad to oczywiście bluzka którą miałam skończyć. Wiec proszę
włoczka Falka ok. 40dag.szyd 4  3,5  3
Bardzo lubię w niej chodzić. Jest super!!! 
P.s. Jeszcze sprawa techniczna. Cos przestawiłam przy pisaniu tego posta w blogerze. Robia mi się cuda. Nie mam polskich liter, pod Z na klawiaturze jest Y i na odwrót. Polskie litery tylko ze słownika. A jak cos pisze ze shiftem to wychodzi np. zamiast dwukropka to Ł.  Proszę pomóżcie !!!
  Teraz jadę popływać 
Pozdrawiam zaglądających 

poniedziałek, 5 września 2011

Koniec wakacji

No i koniec.. Wakacje się skończyły , czas na naukę. Młodszy syn do trzeciej klasy, a starszy do gimnazjum. Na razie podchodzą  do nauki z dużym entuzjazmem. Na razie...
Przed rozpoczęciem roku szkolnego.


Oprócz szydełka i czytania moją wielką pasją jest pływanie. Staram się z chłopakami być jak najczęściej na basenie. Urozmaiciłam im koniec wakacji i jak tylko nie byłam w pracy to byłam z nimi TU:

  Super ciepła woda, różnica poziomów dna (głębiej, płycej), nawet mały brodzik dla dzieci. Polecam wszystkim, nawet dla tych co nie potrafią pływać. Świetny relaks!
Jeśli chodzi o bluzkę to został mi się rękaw do skończenia (moja będzie miała długie rękawy) i myślę na temat kamizelki. Włóczkę mam już kupioną. Teraz się już urlopuję, więc może częściej sięgnę po szydełko. 
Tylko najpierw trzeba ziemniaki wyzbierać, w międzyczasie zrobić paprykę do słoików i leczo. Jeszcze parę wizyt u lekarzy, ale na szczęście tylko kontrolne. No i tak mi zleci te dwa tygodnie urlopu.

  Renula daj znać jak tam bluzka? Jakbyś miała jakieś problemy to pytaj.
Pozdrawiam zaglądających :*

piątek, 26 sierpnia 2011

Dla Renuli...

Proszę wzór:
Niestety nie moge skomentować własnego posta (????) na tym kompie. Na razie nie mam dostępu do swojego.... Zdjęcie z forum "Maranciaki".
Pozdrawiam i miłego szydełkowania życzę.

piątek, 19 sierpnia 2011

Pracowicie...

   Pracowicie oj, pracowicie. W pracy zawodowej urlopy, ale nie dla mnie na razie  koleżanki wypoczywają, a w związku z tym ja więcej muszę się udzielać zawodowo. We wrześniu w końcu przyjdzie i na mnie pora.
   Żniwa nareszcie skończone, zboże już w stodole. Powiem Wam szczerze: w pewnej chwili myślałam,  że żniwa będą razem z wykopkami. Pogoda Nas w nie rozpieszcza tego lata. Ja w sumie upałów nie lubię, ale to co jest za oknem to już lekka przesada ;)
  Chłopaki juz się wywakacjowali u babci i przyjechali do domu. Cieszę się bardzo, bo nawet nie było do kogo w domu ust otworzyć. Tylko nasza sunia wiernie mi towarzyszyła. Na nią zawsze można liczyć ;) Niestety z mężem to jakoś ostatnio się rozmijamy. Z racji jego nowej pracy musi więcej czasu spędzać poza domem.
   Torebka jeszcze nie doczekała się szczęśliwego "finału". Myślę, że ambiguity ma rację, trochę ten łańcuch za bardzo ciężki do tak delikatnej torebki. To nic łańcuch się jeszcze przyda do innej (może czarna, wieczorowa hm.....muszę pomyśleć ;) A do tej zrobię na szydełku delikatny paseczek.
  Bluzka ma już jeden prawie " rękaw" (nie licząc n-tego prucia ) więc powoli posuwa się do przodu.
   No i w międzyczasie ogórki. W tym roku pobiłam rekord, jeszcze nigdy nie miałam ponad 100 (słownie STO!!!) słoików z ogórkami. Poszalałam. Mam w musztardzie, mizerię z czosnkiem, kiszone, konserwowe, z czili, normalnie w piwnicy czuję sie jak w sklepie z przetworami z ogórków ;)Prawdę powiedziawszy robiłam z nudów jak chłopaków nie było w domu. Teraz szykuję się do prztwarzania papryki. Myślę zrobić jak zwykle konserwową, ale mam też ochotę zrobić po raz pierwszy leczo do słoików. Jakby ktoś zagladający miał dobry, sprawdzony przepis to chętnie skorzystam.
Poza tym oczywiście wciągła mnie saga "Zmierzch". Super książki, lubię takie lekkie horrory z nutą romantyczną.
Strasznie się rozpisałam, ale musiałam nadrobić ten czas, kiedy mnie nie było. Mimo nadmiaru obowiazków, to zawsze zagladam na Wasze blogi. Tej przyjemności nie mogę sobie odmówić, nawet jak jestem bardzo zmęczona.

Pozdrawiam zagladajacych :*


środa, 27 lipca 2011

Czytam....

  Czytam i czytam....Jakoś robótki mnie nie pociągają. Na usprawiedliwienie mam , że czytam o robótkach ;)
  Jest to druga część książki "Piątkowy klub robótek ręcznych" (z tego postu ) Ciekawie się zapowiada jak i poprzednia część. Mam tylko nadzieję, że koniec będzie bardziej optymistyczny.
  Zawsze czytałam książki. Przeważnie wypożyczam z biblioteki albo od znajomych. Tym razem postanowiłam czytać e-booka . Choć może jest to bardziej poręczny sposób na czytanie, bo mam wgraną książkę w telefon ;) to jednak brakuje mi tego szeleszczenia kartkami i zapachu farby drukarskiej.
   Na polu robótkowym bluzka zwana Gadem:
 zdjęcie z sieci
Robię ją z Falki, nie za bardzo lubię tą włóczkę, nie wiem co mnie podkusiło żeby kupić 5 motków!
Torebka nadal nie wykończona. Nie mam pomysłu na rączki albo pasek w stylu listonoszki. Może coś doradzicie.
  Zdjęcie techniczne. Na razie nie krochmalona, bez podszewki.
   Zrobiona z kordonka Garden ze srebrną nitką, której prawie nie widać... Ten łańcuch obok kupiłam na pasek do niej , ale nie wiem czy będzie pasował...
  Pozdrawiam zaglądających :*

środa, 20 lipca 2011

[*]

  Po ciężkiej chorobie odeszła Bag lady.....




Walczyła dzielnie z chorobą i urzędami...
Na zawsze pozostanie w Naszej pamięci...
[*]

czwartek, 30 czerwca 2011

Poduszka i kwiaty

  Zrobiłam sobie poduszkę moimi ulubionymi ananasami. Wzór z przepastnych zbiorów internetu,  nieco zmodyfikowany.
szyd.3,00 włóczka Sonata schemat
  Teraz trochę mojego ogrodu. Lubię robić zdjęcia kwiatom. To wdzięczny temat.








 I jeszcze ciekawostka. Po raz drugi zdarzyło mi się, że rój zdenerwowanych pszczół osiadł na drzewie na moim podwórku. Nie życzę nikomu spotkania z takim rojem. Po uspokojeniu się można do nich podejść. Kiedy już wszystkie osiądą na gałęzi, chroniąc matkę. Tym razem zrobiłam zdjęcia. Były dwie rodziny.

 Pierwszy raz pomógł nam znajomy pszczelarz. Odymił je i zapakował spokojnie do pudełka. Teraz mam nadzieję, że same odlecą.
 I jeszcze piękna tęcza nad moim ogródkiem

Pozdrawiam zaglądających : *

wtorek, 14 czerwca 2011

Posto-zapychacz ;)

  Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zagląda. Mam chwilową przerwę w blogowaniu, ale intensywnie przeglądam Wasze blogi. Nie mam jakoś siły tworzenia postów. Chociaż mnóstwo się dzieje wokół mnie. Odpoczęłam już po pracowitym maju i nadal coś tam dziergam, ale na razie nie mam co pokazać, więc pokazuję starocie  ;)

włóczka Capri szyd. 4 albo 5 nie pamietam
  Kiedyś zrobiłam sobie taki worek z elementów i na poczatku nie miałam do niego "przekonania". Po zrobieniu przestał mi się podobac i rzuciłam w kąt szafy. Kiedyś go odkopałam i teraz coraz częściej go używam. Zrobiony z grubej włóczki "Capri", dno to płyta CD.
  Następnym razem postaram się pokazać coś nowszego. Pozdrawiam zaglądających :* 
                    Asia (Piuma) tak chodzi o tą Gołczę, wiem , że mamy do siebie "rzut beretem" ;)

niedziela, 29 maja 2011

Panie Jezu zabierzemy Cię do domu......

  Mnóstwo biegania, przygotowań i w końcu nastał ten cudowny dzień. Dzień bardzo ważny w życiu każdego katolika: Pierwsza komunia święta.
  Dnia 28 maja o godzinie 14.00 w kościele N.M.P. w Gołczy przyjął komunie świętą mój syn Szymon.
  Do tego cudownego sakramentu został przygotowany przez ks. E. Kuzkę i panią katechetkę Marię Cyganek
  Szymon miał powiedzieć podziękowanie po przyjęciu komunii. Krótki wierszyk w którym wyrażał wdzięczność proboszczowi i katechetce w imieniu wszystkich dzieci. Niestety na próbach mówił niewyraźnie i szybko. W czasie mszy świętej stanął na wysokości zadania. Nie speszył go cały kościół ludzi i wyrecytował swoją kwestię jak zawodowy aktor. Jestem z niego dumna. Nie jedna łza mi popłynęła........

sobota, 14 maja 2011

Cisza...

  ...przed burzą. Będziemy obchodzić dużą uroczystość rodzinną. Muszę wszystko przygotować, posprzątać, zaplanować i tak dalej i dalej. Niestety co się z tym wiąże to i robótki poszły w kąt. Mam nadzieję, że jeszcze zdążę zrobić sobie torebkę. Prawie gotowa tylko-no właśnie "tylko" poszewka, usztywnienie, rączki i wykończenie czyli to wszystko czego nie lubię.
   Poza tym pokażę Wam mojego amarylisa. Miał być wielkokwiatowy a okazał się bukietowy ;)) Ma trzy pędy kwiatowe, a na każdym po pięć kwiatów.

m.czarnulka byłam na diecie Dunkana. Niestety poległam :(( Cieszę się, że nie przybywa kilogramów.

sobota, 30 kwietnia 2011

Ogrodowe klimaty

  Chciałam się Wam pochwalić moim ogrodem. Parę fotek ze spacerku:

Te irysy rozsadziłam w zeszłym roku z jednej kępy. Są niewysokie ok.30cm i bardzo mi się podobają.  W tym roku ozdobiły całą rabatkę pod balkonem. Chyba kupię sobie jeszcze takie żółte.

Ta magnolia ma już 12 lat. Moja mama kupiła ją jak Kuba miał rok. Co roku obsypuje się kwiatami wielkości 10cm. Pięknie, delikatnie pachną różami.
No i oczywiście dyżurne i piękne kwiaty wiosny czyli tulipany. Zostały się czerwone jeszcze były żółte, ale przekwitły.
   Pozdrawiam wszystkich wiosennie :*

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Wielkanoc

  Pokazuję ostatnie zdjęcie mojego wielkanocnego bukietu stołowego. A zdjęcie ostatnie, bo już jajka powędrowały w świat....
  Jeszcze zdążyłam wysłać ten bukiecik na konkurs do Agnieszki.
No cóż święta, święta i po świętach.....Na następny rok trzeba zrobić więcej pisanek-nicianek.
Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne.

sobota, 23 kwietnia 2011

Wesołych Świąt

Dla wszystkich zaglądających, komentujących i oglądających wszystkiego, co najlepsze z okazji świąt Wielkanocnych. Smacznego Święconego i mokrego dyngusa życzy 
Gabrysia
 
 
 
  Niech Wam Chrystus zmartwychwstały błogosławi !!!