środa, 5 grudnia 2012

Przedświątecznie....

Zaczyna się szał przedświąteczny. Bieganina, nerwówka, że nie wspomnę o ogromie świątecznych dekoracji już połowy listopada (!), a czasem nawet wcześniej.
Nie lubię tego zamieszania. Lubię choinkę, spokój w rodzinnym gronie bez szaleństw. Chociaż znając życie to przed samą Wigilią też będę zabiegana. 
W tym roku zaczęłam dziergać ozdoby choinkowe już w październiku, żeby było spokojnie i bez nerwów. Każde niespodziewane zamówienie Mnie nie zaskoczyło. Więc na początek:
Te już poleciały do pewnej osoby z wdzięcznością za poświęcenie. Wiem, że trochę tajemniczo to brzmi, ale ta osoba może tu zagląda. Wyjaśnię wszystko w następnym poście :)




  Część większego zamówienia dla Mojej wieloletniej przyjaciółki. Reszta jeszcze się robi.

Ostatnio dołączyłam do grupy na Fejsbooku o nazwie "Książka szuka domu" i z koleżanką Leną wymieniłam się na książki. Od   Niej dostałam M. Kalicińska "Miłość nad rozlewiskiem", a ja jej wysłałam "Łatwe hafty" , serwetki



i bransoletkę
Lena zadowolona, a to najważniejsze! Członkostwo w Takiej grupie to super sprawa. Można  wymienić na wiele książek, które już przeczytaliśmy, a chcemy coś innego poczytać.

 Przyłączyłam się do tej grupy też ze względu na Mojego Kubę, któremu już brakuje książek w publicznej bibliotece do czytania. A wiadomo, książki są drogie. Na pierwszy ogień poszedł "Eragon".
Kuba wypożyczył ją  pierwszy raz z biblioteki i bardzo mu się spodobała. Potem czytał ją chyba cztery razy. No i w końcu ma swoją! Resztę części już też ma.

Ostatnio opętała mnie pasja plecenia. Plotę i plotę i się wciągłam. Pierwsza bransoletka już była wyżej na zdjęciu. 
Następne:




Te poleciały na kiermasz dla Marcinka. Oby sprzedały się jak najdrożej!
Mogę zrobić na zamówienie. Co do ceny to nie jest zbyt wygórowana. Jeszcze robię z cieńszego sznurka, kolory, koraliki do wyboru. Jak komu pasuje :)

Post długaśny, ale mam nadzieję, że wytrwaliście do końca. Wracam do moich domowych prac. Własnie kuchnię maluję, a wszędzie wiszą suszące się dzwonki, aniołki, śnieżynki. Myślę, że zdążę do świąt z tym wszystkim. 

Witam nowych obserwatorów :*

Pozdrawiam 

6 komentarzy:

  1. Ja chyba mam o wiele wolniejsze tempo dziergania czegokolwiek :PPP Ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczności :-)
    Zachwyciły mnie dzwonki na pierwszym zdjęciu... A bransoletki rewelacyjne :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wytrwałam do końca :)
    Ozdoby świąteczne wyglądają wspaniale! Mnie również zachwyciły dzwoneczki :)
    Wymiana cudowna a bransoletki PRZEŚLICZNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne dzwoneczki...gwiazdki,że o bransoletkach nie wspomnę z zazdrości;) Cudowności!

    OdpowiedzUsuń
  5. hihi Gabryś nawet choinki Ci nie potrzeba, bo te białe szydełkowe cudeńka, na domowych kwiatach prezentują się cudownie...

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne bransoletki :) Szydełkowe cuda też :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz :*