wtorek, 1 marca 2011

Tataraaa!!!!!!

  To było dla mnie wyzwanie! I to jeszcze jakie! Dotąd nie miałam tak dużego i pracochłonnego zamówienia. Bez  skromności przyznaję, że nieźle mi wyszła. Myślałam, że polegnę i nie dam rady.
włóczka Sonata szyd.3,00 pomysł z "Małej Diany" 9/2003

   Dobrze jest mieć zaczętych kilka robótek, bo zawsze możesz jedną rzucić w kąt ( jak Cię bardzo już zmęczy;)) i zabrać się za drugą.
*edit:
Kółka są robione oddzielnie (ok. 100szt.). Potem robiłam wykrój papierowy i na nim układałam te kółeczka. Najpierw największe, później uzupełniałam je mniejszymi i łączyłam ze sobą.
Dziękuję za komentarze :*

6 komentarzy:

  1. Ło matko!!! ;)))
    Ale robi wrażenie. Piorunujące!
    REWELACJA!
    Czy możesz napisać coś więcej jak to robiłaś?
    Czy te kółeczka są naszyte na koszulkę bawełnianą, czy tylko zszyte między sobą? Fotki nie da się za bardzo powiększyć, a Twoja praca tak mnie zachwyca, że ciekawość pożera całe moje jestestwo ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna jest!Ale się nadłubałaś,podziwiam za cierpliwość:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem jak wyglada to cacko na ,,ludziu'' bo czasem na plasko nie na takiego wizualnego efektu, jest natomiast niedosyt -pochwal sie jeszcze jakimis fotkami z tej bluzeczki

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajna... bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz :*