niedziela, 14 czerwca 2015

Trochę historii....

Dziś trochę refleksji......

W kwietniu minęło pięć lat odkąd prowadzę bloga.
 Jest częścią  Mojego świata w przepadzistej otchłani internetu. Blog w większości poświęcony jest mojej pasji -szydełkowaniu. Ale znajdziecie tu również coś na temat mojej rodziny, książek, pracy czyli wszystko co Mnie otacza i jest częścią Mojego życia.

Rękodzieło od dawna jest moim hobby.
 Miłość do szydełkowania zakorzeniła w moim sercu babcia, która robiła wspaniałe rzeczy. Zostało mi po niej parę pamiątek, które są dla mnie bardzo cenne. Najcenniejsza to narzuta, którą babcia zrobiła z elementów szydełkowych-"kwadratów babuni"


 Narzuta była robiona w czasach, gdy w sklepie był dostępny wyłącznie ocet, a nie cudne włóczki , które cieszą dziś nasze oczy. Moja pomysłowa babcia miała w pracy kawałki, ścinki materiałów przewiązywane kolorowymi włóczkami. Cierpliwie je zbierała i wiązała tak powstawały motki włóczek a potem narzuta. Takie narzuty zrobiła dwie jedną dla siebie jedną dla Mnie. Byłam zachwycona kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam. Nadal ją posiadam i mam nadzieję, że moje wnuki też ją będą tak doceniać.

Zostały mi jeszcze kolorowe"opakowania" na szklanki




Firaneczka oraz zawieszka do okna w łazience.



Również moja mama dużo robiła na szydełku. Oto niewielka część jej prac. 




zdjęcia autorstwa Asi z Atelier Joanny

Przy takich nauczycielkach szybko pojęłam jak robić na szydełku. Potem babcia również nauczyła Mnie robić na drutach. Później przyszły szkolne zajęcia ZPT, gdzie również dokształciłam się w kierunku szydełka, drutów jak i również haftu. 
Następnie szkoła średnia i przyszedł czas na haft krzyżykowy. Nauczyła Mnie tym razem koleżanka, która w czasie przerw w szkole haftowała obrazy. Oprócz pejzaży malowanych igłą robiłam serwety , bieżniki. Mam na swoim koncie dużo obrazów, ale większość z nich została rozdana, podarowana lub sprzedana. Zostało się tylko kilka sztuk, które są u Mnie lub u najbliższej rodziny.






Czasem zastanawiam się jak wspaniałe rzeczy stworzyłaby Moja twórcza babcia mając tak duży dostęp do wspaniałych włóczek, technik, narzędzi.

W chwili obecnej największą radość sprawia mi poznawanie nowych technik. Tych szydełkowych jak sznury szydełkowo-koralikowe, "wire crochet" jak również pogłębiania wiedzy na temat drutów, dekupażu. 
  Ale zawsze wracam do Mojego ulubionego szydełka. Tym bardziej sprawia mi to radość, gdy zrobię coś dla klientki a ona z zadowoleniem wraca do mnie i zamawia kolejną bluzkę lub torebkę.


Pozdrawiam zaglądających :*

4 komentarze:

  1. Piękny post:-) Pozdrawiam!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna jest historia tej narzuty. Ja też mam parę rzeczy wydzierganych przez babcię i bardzo je sobie cenię. W niektórych ubrankach, które nosiłam jako mała dziewczynka, chodzi teraz moja córka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne prace :-) Wspaniałe kobiety są w Twojej rodzinie. A babcią jestem zachwycona.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gabrysiu, gdy zobaczyłam narzutę zrobioną przez twoją babcię, to pomyślałam o mojej własnej babci, 90-letniej, która zawsze uwielbiała robótki wszelkie - i druty, i szydełko, i krzyżyki, że nie wspomnę o szyciu. Podobną jak ty miałam refleksję, a mianowicie, że miała by dużo radości mogąc korzystać z licznych wzorów i materiałów, jakie są teraz dostępne. niestety, w tym wieku ciężko jest jej nauczyć się coś nowego, zresztą pewne rzeczy wychodzą jej trochę gorzej niż kiedyś, choć palce ma wciąż sprawne nad podziw. Mam trochę jej prac - z kwadratów babcinych robiła chusty, też pewnego razu jedną zrobiła dla mnie, jedną dla mojej mamy. Uwielbiala robić serwety na drutach i tych mam też pewną kolekcję.
    Ilość opanowanych i stosowanych przez ciebie technik jest również imponująca. Tak więc z przyjemnością do ciebie zaglądam! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz :*