wtorek, 19 października 2010

Urodzinki

  Mój kochany solenizant skończył 12 lat....
  Jak ten czas leci, pewnie wiecie wszyscy. Mój syn, mój pierworodny. Jak go urodziłam byłam najszczęśliwszą i najbardziej spełnioną osobą na świecie.
  Przez pierwsze trzy lata nie przespałam ani jednej nocy, a teraz nie mogę go dobudzić do szkoły. Jest coraz mądrzejszy, coraz bardziej oczytany, mimo iż w szkole nie zawsze z górki.
  Codziennie kochanemu Bogu dziękuję, że mam tak wspaniałe dzieci...
    Wszystkiego najlepszego Kubusiu!!!


3 komentarze:

  1. wspaniały tort, własnoręcznie robiony? 100 lat dla Kuby :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto lat, sto lat, niech żyje Kuba nam :)
    Tort wygląda pysznie :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak tort zrobiłam sama. Zresztą zawsze robię, bo chłopaki twierdzą, że "maminy" najlepszy. Dziękuję, za życzenia w imieniu Kubusia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz :*