poniedziałek, 27 lutego 2012

Wspomnienie

Po mojej kochanej babci pozostało mi parę szydełkowych pamiątek. Mam do nich szczególny sentyment.


 Jednym z nich to "opakowania" na szklanki. Moja babcia dużo ich zrobiła, ale rozeszły się po rodzinie i znajomych. W tamtych czasach bardziej zwracano uwagę na ich praktyczność niż na elegancję.
Ważne, że szklanka z gorącą herbatą nie parzyła w rękę. I przy okazji opakowanie elegancko zdobiło szklankę. 
U Mnie jak widać służą jako świeczniki, a szklanki to opakowania po znanym kremie czekoladowym ;)

Lubię w długie, zimowe wieczory  zapalić sobie świeczuszki i powspominać o babci.

Pozdrawiam zaglądających :*

7 komentarzy:

  1. Wzruszająca historia... :)
    Mam podobne, zrobione kiedyś przez moją Mamusię.
    A w czerwcu minie 30 lat, jak Mamusi już nie ma wśród nas. Byłam wtedy mała.
    Może za Twoim przykładem zaadoptuję je na świeczniki...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł ,super wygląda;)Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiłeś komentarz :*